glina żelazowa / tekstylia / metal / rośliny / zboże
„Polimorfy” zawisłe nad kręgiem usypanym z ziaren pszenicy są inspirowane mitem o powstaniu życia, zarówno tym naukowym, jak i mitologicznym/futurystycznym. Każda z form zaczyna się od motania kłączy ze rdzewiejących drutów. Jest to zapis przepływającego czasu praktykowany na podobieństwo pracy z nićmi czy przędzą. Performatywno – magiczny ruch nawiązuje także do nurtu sztuki najnowszej, nazywanego eko-magią. Tonący łapie się brzytwy, którą w tym wypadku jest myślenie magiczne. Dzieło jest również próba materializacji i dialogu ze współczesnymi myślami takimi jak filozofia wegetacji, ciemna ekologia, eko-sofia czy idee F. Guatari’ego i G. Deleuze’a. Poprzez dodawanie kolejnych pnączy/kłączy powstają coraz to bardziej skomplikowane formy bio-(poli)-morficzne, a granicą ich metamorfozy jest wyobraźnia.
Materie użyte w instalacji posiadają swoje wyraźne miejsce w kulturze i sieci powiązań, w której współistnieją. Mity, zjawiska, procesy biochemiczne, konteksty geopolityczne — wszystkie one tworzą zawieszony stan powolnej przemiany albo rozpadu. Zarówno na poziomie języka czy symbolu, jak i materialnej manifestacji tego co niewidzialne czy wprost pochodzące ze świata biochemicznych procesów. Obcujemy z niejasnym statusem między wolą życia przebudzonych nasion, a powolnym usychaniem. Nastrojeni do czasowości Rośliny, obserwujemy, jak źdźbła zieleni zmieniają się we włosy-sierść, formę odnoszącą się do pamięci. Nieokreślony jest również status wiszących bytów. Na ile są obiektami – przedmiotami, a na ile semi – organizmami?
Projekt dofinansowany został ze środków stypendium „Młoda Polska 2025”, ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
kłącza bagiennych traw / karpy starych drzew / korzonki pszenicy / suchy mech / metal
Formę instalacji materializują zgromadzone i wysuszone Ciała Roślin, każde z nich zostało zmarginalizowane i odrzucone przez ludzki, utylitarny świat. Korzenie bagiennych traw – wyrwane przy pogłębianiu stawu. Karpy starych drzew – porzucone przez rolników w rowach melioracyjnych. Korzonki pszenicy – wyhodowane w laboratorium artysty. Mech w prezencie – bo ktoś chciał dobrze.
Wszystkie te historie (kontinua naturo-kulturowe) tworzą instalację – Jestotę. Posiadają one tajemniczą, metaforyczną właściwość – pokonują śmierć. Mam w szkicowniku zanotowany taki zlepek słów: „Duchy podobne roślinom”.
Ususzona roślina od niepamiętnych czasów nosi w sobie silny ładunek różnych znaczeń i obecności. Uprzedmiotowienie splata się z upodmiotowieniem. Destabilizuje język, unieważnia go. Materia, dzisiaj przybrała formę dziwnego herbarium. Obcując z nią w galerii przypomnij sobie co to znaczy głęboko i uważnie odczuwać materię, uczyć się od niej.
Na koniec – tutaj, zaczyna się nowe – za górami, za lasami…
Projekt dofinansowany został ze środków stypendium „Młoda Polska 2025”, ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.