EN

PL

"REM PSZCZOŁY " - ASAMBLAŻ

wosk pszczeli / włókna lnu / autorski bio-polimer / pustka

    Odbiorca obcuje z obiektem medytacyjnym/kontemplacyjnym. Asamblaż powstał za sprawą emocjonalnej interpretacji rycin anatomicznych mózgu pszczoły miodnej. Ludzkie dłonie, unerwione w chęć poznawania tajemnic świata pszczół wybrały się na wędrówkę. Celem mentalnej łazęgi było zmaterializowanie rysunków wydartych służbie oświeconego skalpela.

    Substancja zorganizowanej społeczności formuje indywiduum.  Gdzie jest granica poznawalności? Co jest prawdą? Jaka jest natura informacji i wiedzy? Gdzie zastyga wahadło między naukowością, a duchowością?

            Jedno jest pewne – pszczoła jest piękna.

Potraktuj obcowanie z asamblażem jako zagadkę, która pojawia się w twoim bezruchu i ciszy.

[Według Wikipedii: REM (z ang. rapid eye movement, dosł. „szybki ruch oczu”) lub sen paradoksalny – faza snu, w której występują szybkie ruchy gałek ocznych. Na tym etapie snu występuje wysoka aktywność mózgu, oddech jest nieregularny, wzrasta częstość skurczów serca, pojawiają się marzenia senne.]

Wydaje mi się, że ciężko byłoby znaleźć kogoś kto nie umie zafascynować się pszczołami (Apis mellifera). Kiedy zaczynam o nich myśleć, wyobrażam sobie ich świat, prześledzam powiązania z innymi istotami i materiami, mam wrażenie, że lista pytań w mojej głowie się nie kończy. No właśnie czy myśleliście kiedyś o tym, że istnienia pszczoły jest tajemniczo powiązane z pojawieniem się roślin, które mogły zapylać? Ile miliardów lat temu to było? Czy pszczoła od zarania była gatunkiem społecznym? Jeśli nie, to jaka tajemnica kryje się za powstaniem życia w roju? Każda ciekawostka o tych kudłatych zapylaczach sprawia, że mój kark zraszają krople egzystencjalnego (a może esencjonalnego?) potu.

Tajemnice dotyczące pszczołowatych, po części ukryte są w ich ciałach organach, tkankach, komórkach, umyśle, pamięci… Jak głęboko jesteśmy w stanie poznać zgłębiać ich tajemnice? Dla mnie organem granicznym był pszczeli mózg. Nauki biologiczne skrywają w swoich kryptach, intrygującą właściwość. Ogromna ilość wiedzy naukowej nie powstałaby bez zniszczenia, nacięcia czy przekłucia obiektu badań. Tak między innymi powstawały pierwsze ryciny anatomiczne.

Kiedy natrafiłem na ryciny pszczoły miodnej, miałem wrażenie, że patrzę na gotowe obiekty artystyczne. Nie oparłem się chęci zgłębiania ich – przeżycia po swojemu. Zastanawiałem się, co by się stało gdybym rycinę (z natury dwuwymiarowy i przeznaczony do analizy intelektualnej, a także posiadający matrycę) potraktował jako punkt wyjścia dla rzeźby. Nie zależało mi na wiernym oddaniu, a mentalnej łazędze czujących dłoni. Wyrwałem rysunek ze służby oświeconego skalpela. Stało się to poprzez emocjonalną interpretację tego co widzę i tego co materializują lepiące, wrażliwe dłonie.

Jest jeszcze jedno, coś o czym chciałem opowiedzieć. Nie jest to istotne dla samodzielnego obiektu sztuki. Podczas pracy najwspanialszym momentem była chwila rozpuszczenia wosku. Substancje eteryczne uwolniły się do powietrza wabiąc okoliczne, zainteresowane istoty. Odwiedzały mnie dziesiątki owadów; pszczoły, osy, szerszenie i motyle. Praca twórcza była wręcz euforyczna, może nawet jak we śnie. Czułem jak ta sytuacja mnie relaksuje.

Nasz rozpasiony gatunek, uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci za pomocą klapka. Podczas mojej pracy, owady siadały obok moich dłoni bardzo blisko. Ciekawe sprawdzały skąd ten zapach albo częstowały się woskiem. Żadna z nich mnie nie użądliła. Nie robiłem gwałtownych ruchów, byłem spokojny, nikt nikomu nie przeszkadzał. Nikt z nas nie czuł się zagrożony.

Boli mnie szczególnie, kiedy również w bańkach intelektualnych, nawet takich badających przyrodę ulegamy zimnemu impulsowi zabić insekta, intruza. Wystarczy kartka papieru i szklanka. Ich światy i one same są tak zachwycające. Nie dostrzegamy tego bo boimy się ich małych żądeł. Owady pełnią kluczową rolę w ekosystemie, ale o tym na pewno wiecie, tylko czasem o tym zapominamy. Ze zgubą dla nas samych. Planecie bez nas będzie lepiej, będzie również spokojniejsza i piękniejsza. Czy będzie taka bez pszczół? Można zawsze odpowiedzieć wymijająco: „zmieni się” albo „zhybrydyzuje”.

Formę traktuję jako szkic i punkt wyjścia do większego cyklu/projektu.

 
Projekt dofinansowany został ze środków stypendium „Młoda Polska 2025”, ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo

EN

PL

REM PSZCZOŁY

"REM PSZCZOŁY " - ASAMBLAŻ

wosk pszczeli / włókna lnu / autorski bio-polimer / pustka

Odbiorca obcuje z obiektem medytacyjnym/kontemplacyjnym. Asamblaż powstał za sprawą emocjonalnej interpretacji rycin anatomicznych mózgu pszczoły miodnej. Ludzkie dłonie, unerwione w chęć poznawania tajemnic świata pszczół wybrały się na wędrówkę. Celem mentalnej łazęgi było zmaterializowanie rysunków wydartych służbie oświeconego skalpela.

Substancja zorganizowanej społeczności formuje indywiduum.  Gdzie jest granica poznawalności? Co jest prawdą? Jaka jest natura informacji i wiedzy? Gdzie zastyga wahadło między naukowością, a duchowością?

Jedno jest pewne – pszczoła jest piękna.

Potraktuj obcowanie z asamblażem jako zagadkę, która pojawia się w twoim bezruchu i ciszy.

[Według Wikipedii: REM (z ang. rapid eye movement, dosł. „szybki ruch oczu”) lub sen paradoksalny – faza snu, w której występują szybkie ruchy gałek ocznych. Na tym etapie snu występuje wysoka aktywność mózgu, oddech jest nieregularny, wzrasta częstość skurczów serca, pojawiają się marzenia senne.]

Wydaje mi się, że ciężko byłoby znaleźć kogoś kto nie umie zafascynować się pszczołami (Apis mellifera). Kiedy zaczynam o nich myśleć, wyobrażam sobie ich świat, prześledzam powiązania z innymi istotami i materiami, mam wrażenie, że lista pytań w mojej głowie się nie kończy. No właśnie czy myśleliście kiedyś o tym, że istnienia pszczoły jest tajemniczo powiązane z pojawieniem się roślin, które mogły zapylać? Ile miliardów lat temu to było? Czy pszczoła od zarania była gatunkiem społecznym? Jeśli nie, to jaka tajemnica kryje się za powstaniem życia w roju? Każda ciekawostka o tych kudłatych zapylaczach sprawia, że mój kark zraszają krople egzystencjalnego (a może esencjonalnego?) potu.

Tajemnice dotyczące pszczołowatych, po części ukryte są w ich ciałach organach, tkankach, komórkach, umyśle, pamięci… Jak głęboko jesteśmy w stanie poznać zgłębiać ich tajemnice? Dla mnie organem granicznym był pszczeli mózg. Nauki biologiczne skrywają w swoich kryptach, intrygującą właściwość. Ogromna ilość wiedzy naukowej nie powstałaby bez zniszczenia, nacięcia czy przekłucia obiektu badań. Tak między innymi powstawały pierwsze ryciny anatomiczne.

Kiedy natrafiłem na ryciny pszczoły miodnej, miałem wrażenie, że patrzę na gotowe obiekty artystyczne. Nie oparłem się chęci zgłębiania ich – przeżycia po swojemu. Zastanawiałem się, co by się stało gdybym rycinę (z natury dwuwymiarowy i przeznaczony do analizy intelektualnej, a także posiadający matrycę) potraktował jako punkt wyjścia dla rzeźby. Nie zależało mi na wiernym oddaniu, a mentalnej łazędze czujących dłoni. Wyrwałem rysunek ze służby oświeconego skalpela. Stało się to poprzez emocjonalną interpretację tego co widzę i tego co materializują lepiące, wrażliwe dłonie.

Jest jeszcze jedno, coś o czym chciałem opowiedzieć. Nie jest to istotne dla samodzielnego obiektu sztuki. Podczas pracy najwspanialszym momentem była chwila rozpuszczenia wosku. Substancje eteryczne uwolniły się do powietrza wabiąc okoliczne, zainteresowane istoty. Odwiedzały mnie dziesiątki owadów; pszczoły, osy, szerszenie i motyle. Praca twórcza była wręcz euforyczna, może nawet jak we śnie. Czułem jak ta sytuacja mnie relaksuje.

Nasz rozpasiony gatunek, uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci za pomocą klapka. Podczas mojej pracy, owady siadały obok moich dłoni bardzo blisko. Ciekawe sprawdzały skąd ten zapach albo częstowały się woskiem. Żadna z nich mnie nie użądliła. Nie robiłem gwałtownych ruchów, byłem spokojny, nikt nikomu nie przeszkadzał. Nikt z nas nie czuł się zagrożony.

Boli mnie szczególnie, kiedy również w bańkach intelektualnych, nawet takich badających przyrodę ulegamy zimnemu impulsowi zabić insekta, intruza. Wystarczy kartka papieru i szklanka. Ich światy i one same są tak zachwycające. Nie dostrzegamy tego bo boimy się ich małych żądeł. Owady pełnią kluczową rolę w ekosystemie, ale o tym na pewno wiecie, tylko czasem o tym zapominamy. Ze zgubą dla nas samych. Planecie bez nas będzie lepiej, będzie również spokojniejsza i piękniejsza. Czy będzie taka bez pszczół? Można zawsze odpowiedzieć wymijająco: „zmieni się” albo „zhybrydyzuje”.

Formę traktuję jako szkic i punkt wyjścia do większego cyklu/projektu.

 
Projekt dofinansowany został ze środków stypendium „Młoda Polska 2025”, ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.